Poznaj Szczecin

  • Warto być i zobaczyć
  • Hotele
  • Restauracje
  • Galerie
  • Kawiarnie
  • Filharmonia
  • Teatry
  • Kluby
  • Kina
  • Hostele
  • Pensjonaty
  • Winnice
  • Pizzerie
  • Atrakcje wodne
  • Inwestycje
  • Lubię Szczecin
  • Parkingi strzeżone
  • Parkingi dla autokarów

Mój Szczecin

Mój Szczecin

Jeszcze 8 lat temu miasto Szczecin było dla mnie jednym z wielu miast w Polsce. Nie byłem, niewiele mówiono, niewiele z tego co mówiono słyszałem… A jak już coś słyszałem to było coś w stylu: „Szczecin leży nad morzem”. Zresztą to przekonanie u dużej części Polaków jest do dzisiaj. Ciężko czasem je wyperswadować.

Ta niewiedza dotycząca Szczecina pewnie trwałaby tak i teraz, gdyby nie to, że 14 lutego, w Święto Zakochanych, około godziny 12.00 moja noga stanęła po raz pierwszy na peronie numer 1 dworca kolejowego Szczecin Główny. Pytanie skąd znam tę datę i sytuację tak dokładnie? Na pewno nie przez urok do miasta, jeszcze wtedy nie dotarło to do mnie z jakim pięknym miastem przyjdzie mi się spotykać w dwa, trzy weekendy miesięcznie przez 7 lat. Po co więc pojawiłem się w tym mieście? Jaki był cel mojej podróży, skrzętnie ukrywany przed rodzicami?

Monikę poznałem… w Internecie, na chacie jednego z popularnych do dzisiaj zespołów muzycznych. Nie wiem kiedy, jak, dlaczego nagle wymieniliśmy się adresami, później telefonami komórkowymi. Pisaliśmy do siebie listy tradycyjne, w kopertach, kilkustronicowe. Później sms-y. Niedługo potem, co niektórym może wydać się śmieszne lub niemożliwe, wyznaliśmy sobie miłość. To był powód, o przepraszam, to był Powód pojawienia się w Szczecinie, mieście, w którym czuje się jak w domu; to był powód, dla którego pokonanie ponad 1000 km w jeden weekend nie stanowiło dla mnie żadnego problemu. I gdyby nie lokalny patriotyzm, który na razie jest bardzo silny i gdyby nie to, że Grodzisk Mazowiecki jest pięknym miasteczkiem, w którym spędziłem 99% swojego życia dotychczasowego to myślę, że już dawno byłbym „przyszywanym” Szczecinianinem. Dodam tylko, że mój najdłuższy pobyt w Szczecinie trwał 3 miesiące, wiązał się z chęcią znalezienia pracy i właśnie przeprowadzce do Szczecina, ale stety niestety zakończył się on niepowodzeniem.

Tak oto spotkałem się ze Szczecinem po raz pierwszy, a czym Szczecin przykuł moją uwagę? Co spowodowało, że zwykły człowieczek mieszkający na Mazowszu zakochał się w stolicy województwa zachodniopomorskiego? Jest tego mnóstwo, ale opowiem o kilku ważniejszych.

Przestrzeń, zieleń, woda

Już wjeżdżając do Szczecina samochodem bądź pociągiem rzuciła mi się w oczy zieleń i wszechobecna woda. Wysiadając na Dworcu Głównym ponad 8 lat temu trochę to „piękno” mi gdzieś uciekło, ale zaraz po wyjściu na ulicę Kolumba wróciło. Nie zapomnę również tego zapachu czekolady, który wtedy przewijał się w powietrzu. Potem na chwilę zachwyt przerodził się w normalność, bo przecież ulice, tramwaje, autobusy, budynki ma każde miasto, tylko czy jest jakieś miasto z taką ilością rond? Być może, ale to jedna z rzeczy, którą zauważyłem od razu.

Kolejnym etapem mojej wizyty w mieście był park; patrząc na ten, który jest w moim miasteczku to ten w Szczecinie chciałoby się nazwać „parczyskiem”, ale ponieważ ta nazwa kojarzy się bardziej z negatywem niż pozytywem to pozostańmy jednak przy parku. Park Kasprowicza to największy park stolicy Zachodniego Pomorza, największy, ale przede wszystkim najpiękniejszy. Łączący się razem z Jasnymi Błoniami jest chyba najbardziej obleganym miejscem spacerowym wszystkich Szczecinian, bez względu na wiek. Pomnik Jana Pawła II, Pomnik Czynu Polaków czy wreszcie znów woda pod postacią fontann i jeziora o nazwie „Rusałka”. Nie raz również skorzystałem z amfiteatru, gdzie odbywają się bardzo często różne imprezy kulturalne. Warto też dodać, że zaraz za Parkiem Kasprowicza znajduje się „Różanka”, piękny niewielki teren pokryty mnóstwem kwiatów (oczywiście najpiękniej wygląda wtedy, kiedy kwiaty mogą się „pokazać” w całej swej okazałości).

Jeszcze cudowniej niż Park Kasprowicza wyglądają Wały Chrobrego usytuowane tuż przy Odrze. To reprezentacyjna część miasta. Jeśli wjeżdżamy do Szczecina pociągiem przez most to po prawej stronie rozpościera się piękny widok. Te półkilometrowe tarasy widokowe ze schodami, uzupełnione fontannami i rzeźbami są często scenografią imprez czy wydarzeń związanych ze Szczecinem, jak choćby Dni Morza. W tym miejscu znajdziemy również obiekty godne naszej uwagi, m.in. Teatr Współczesny i Muzeum Morskie.

Do kolekcji niezapomnianych widoków na pewno też należy dodać Jezioro Szmaragdowe czy Jezioro Głębokie. To dziwne, ale przez 8 lat mojej przygody ze Szczecinem nie udało mi się tam dotrzeć, aż wstyd. Obiecuję, że tego lata odwiedzę oba akweny

Smaczny Szczecin

Oprócz czegoś dla oczu w Szczecinie również odnalazłem coś dla żołądka, coś co zawsze, albo prawie zawsze towarzyszy mi w czasie pobytu w tym mieście. To paszteciki. Produkt charakterystyczny dla tego regionu. W żadnym innym miejscu w Polsce nie spotkamy takich pasztecików jak w Szczecinie. Przez chwilę nawet myślałem, żeby coś takiego otworzyć na Mazowszu, na pewno nie pozostałoby to obojętne innym regionom, aczkolwiek chyba w tym tkwi siła, że jest to produkt szczeciński. To tak jakby produkować oscypki nad morzem. Pozostaje mi tylko życzyć smacznego

Oprócz pasztecików smak miasta również rozsławia Paprykarz Szczeciński, ale że nie jestem fanem tego typu produktów w ogóle, stąd nie napiszę o nim ani słowa.

Zabawa na całego!

Nieodłącznym elementem życia w mieście są również wydarzenia kulturalne, festiwale czy inne imprezy otwarte. Co roku w czerwcu (przeważnie na Wałach Chrobrego) odbywają się Dni Morza, wielkie święto Szczecina. Co roku na nich jestem, ostatnio zapraszając coraz więcej ludzi, którzy tak jak ja kilka lat wcześniej o mieście niewiele słyszeli. Ta impreza to świetny sposób na to, aby Szczecin pokochać od strony wody. Piękne żaglowce, kutry, łódki, mnóstwo szantowych koncertów, ogromne wesołe miasteczko, inscenizacje bitew morskich czy wielki pokaz sztucznych ogni to nieodłączne elementy tej kilkudniowej imprezy.

W 2007 roku Szczecin był ostatnim przystankiem regat The Tall Ships’ Races. Ten zlot żaglowców odbywa się co roku w kilku miastach. Finał w Szczecinie trwał kilka dni, był perfekcyjnie zorganizowany, program na każdy dzień był tak bogaty, że nie wiadomo było gdzie iść, czego posłuchać, żeby stracić jak najmniej. Miasto zostało docenione i najprawdopodobniej za 3 lata znów spotkamy się na finale tego święta żaglowców.

Dość młodym Festiwalem jest Międzynarodowy Festiwal Sztucznych Ogni. W sierpniu 2009 roku była jego II edycja. Piękne dwudniowe widowisko, którego nie da się opisać, bo jak opisać ognie sztuczne perfekcyjnie połączone z muzyką. To trzeba zobaczyć i usłyszeć na własne oczy.

Co dalej?

Floating Garden nie cieszy się dobrą opinią, wielu Szczecinian nie wierzy w to co zostało zaprezentowane jako wizja 2050 roku. Ja wierzę, że to się spełni i wierzę, że tego doczekam
Obecnie jest podejmowanych wiele działań, które jeszcze bardziej mnie do tego miasta przekonują: budowa filharmonii, basenu olimpijskiego, przebudowa okolic Bramy Portowej czy choćby coraz wygodniejsza komunikacja miejska to coś, na co czekam z wielką niecierpliwością, to coś, co spowoduje, że miasto będę odwiedzał jeszcze częściej, to coś, czym będę przekonywał innych, którzy jeszcze nie wiedzą jak dużo tracą nie biorąc Szczecina pod uwagę w czasie urlopów czy krótszych wypadów.

O Szczecinie można pisać bardzo dużo, nie wspomniałem przecież o Zamku Książąt Pomorskich, Starym Mieście, Puszczy Bukowej, Cmentarzu Centralnym, podziemnych schronach i mnóstwie innych atrakcji, które to miasto czynią wyjątkowym. Tę wyjątkowość promuję i będę promował nadal, bo Szczecin, mój Szczecin jest wyjątkowy.

JarekJarek:                                                                                                        29 lat, inżynier informatyki, mieszkaniec Grodziska 29 Mazowieckiego (30km od Warszawy); obecnie pracuje jako specjalista ds. serwisu internetowego, ze Szczecina pochodzi jego Narzeczona Monika, którą poznał 8 lat temu... w Internecie, to dzięki Niej odkrył Szczecin, dzięki Niej czasem co weekend pokonywał 1000km na trasie Warszawa-Szczecin-Warszawa :)

Copyright 2019 Miasto Szczecin
Kontakt