mapa
Pokaż mapę

Arkadiusz Skrzypiński

Arkadiusz Skrzypiński

W Szczecinie mieszkam od urodzenia. Wychowałem się w sercu śródmieścia, na zawsze zostanę „chłopakiem z Piłsudskiego”. Moja babcia mieszkała w domku przy Jeziorze Głębokim, spędziłem tam sporą część dzieciństwa, kocham tę okolice. I jeszcze magnolie, które zawsze będą przypominać dzień narodzin mojego syna Jędrzeja. Na moich znajomych natomiast największe wrażenie w Szczecinie robią nasze secesyjne kamienice i place. Każdą wycieczkę kończymy zawsze w restauracji na koronie Wałów Chrobrego. 

Jestem jednym z webmasterów Wydziału Informatyki Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego, a skoro pracuję w sieci to współpracuję jeszcze z kilkoma „naszymi” firmami jak np. Tieto. A skoro jestem sportowcem to i zajmuję się m.in. suplementami MonaVie. Dużo zajęć, na hobby niestety nie mam czasu. Praca, treningi i obowiązki reprezentanta Polski zajmują mi 100% czasu. Każdą wolną chwilę staram się spędzić z bliskimi.
Dla mnie Szczecin to mój dom. Zwiedziłem już pół świata, ale wszędzie po tygodniu zaczynam już tęsknić za swoimi stronami. Są na kuli ziemskiej piękne miejsca i niech sobie będą. My mamy swoje. Uważam również, że wizja Floating Garden to dobra strategia, bo musimy zmienić nasz sposób myślenia. Nie możemy oglądać się na inne miasta. Musimy mieć własne cele i po kolei je realizować. Musimy się tego nauczyć.
Gdy ja przystępowałem do międzynarodowej drużyny handbike jaką jest Team Sopur, to mój szef Errol Marklein zapytał: „ - Co chcesz osiągnąć?” Odpowiadając podałem nazwisko najlepszego wtedy na świecie Amerykanina, że chcę jeździć podobnie szybko jak on. I Errol odpowiedział mi: „ - Błąd! Masz chcieć jeździć lepiej niż on, masz patrzeć dalej. Za 2 lata masz zdobyć medal Mistrzostw Świata.” No i po dwóch latach zostałem Mistrzem Świata. Teraz już zawsze myślę inaczej niż większość.
„Szczecin, miasto nad morzem”. Tak to wygląda z polskiej perspektywy, jesteśmy miejscem w drodze na plażę. Ale to dobrze, bo plaża to wakacje, a wakacje są pozytywne. No i „Szczecin, tam daleko”, niestety nie jesteśmy węzłem komunikacyjnym.
Ciekawi ze świata zauważają bliskość granicy, Berlina i morza. A odwiedzający zawodnicy nie mogą uwierzyć w to jak dobre warunki do treningu mam nie ruszając się z domu. Zazdroszczą nam odnowy biologicznej MOSRiR przy Floating Arena, zazdroszczą bazy na stadionie lekkoatletycznym i zazdroszczą betonowego toru kolarskiego. Odwiedzając restauracje dostają menu po niemiecku, czy angielsku. To plusy. Wyjeżdżają pod wielkim wrażeniem. Szczecin ma swoje mocne strony – jeziora i rzeki. Ciągle niewykorzystany ogromny potencjał, pole do popisu. Znam wiele portowych miast, w których odnosi się wrażenie że woda wlewa się do miasta. Tam również pozamykano już stocznie, ale na wodzie roi się od przeróżnych łodzi, turystów. Czekam na ten „bum” u nas, wierzę że pomogą w tym regaty The Tall Ships Races. Plusem są również nasze uczelnie. Stajemy się zagłębiem informatycznym. Firmy swoje centra stawiają u nas. Nie musimy się martwić tym, że część młodych ludzi wyjedzie. Ponieważ zawsze w papierach będą mieli swoje uczelnie, to musi przyciągnąć do nas ich następców.

Chór Kameralny ZUTArkadiusz Skrzypiński
Członek klubów Team Sopur i Tieto Start Szczecin. Para-kolarski Mistrz Świata 2010, aktualny Wicemistrz Świata i Mistrz Polski 2012 w jeździe indywidualnej na czas, piąty na Igrzyskach Paraolimpijskich w Londynie. Dystans maratonu pokonał w czasie 1:00;03. „Sportowiec Roku 2008 na Świecie” według Achilles International. Wyróżniony Medalem za Zasługi dla Miasta Szczecina.