Jak wykorzystać swoje 24 godziny?

Jak wykorzystać swoje 24 godziny?

Michał M. Lisiecki – wydawca, menadżer, przedsiębiorca, ekspert rynku mediów i komunikacji marketingowej. Założyciel, główny udziałowiec i prezes Platformy Mediowej Point Group (GPW: POINTGROUP, PGM). Pełni również funkcje prezesa Zarządu w spółkach Grupy Kapitałowej PMPG, m.in.: Agencji Wydawniczo-Reklamowej WPROST, wydawcy - tygodnika WPROST, oraz przewodniczącego Rady Nadzorczej Orle Pióro Sp. z o.o. – wydawcy „Tygodnika Do Rzeczy”.

 

Lisiecki miał 17 lat, gdy założył swoją pierwszą firmę. Na studiach wyjechał do Wielkiej Brytanii. Do rodzinnego Szczecina wrócił z dwudziestoma tysiącami złotych oraz inspiracjami z dwóch biografii – Richarda Bransona, który budowę swojego imperium rozpoczął od wydawania magazynu studenckiego, oraz Ruperta Murdocha. W 1997 r. postanowił wydawać własną gazetę. Rok później wyszedł pierwszy numer magazynu studenckiego, od którego zaczęła się historia Platformy Mediowej Point Group.

W 2006 r. PMPG odkupiła od funduszu inwestycyjnego Barrings magazyn MACHINA. W 2007 od grupy Hachette Filipacchi - miesięcznik FILM. Pod koniec 2009 r. PMPG kupiła 80 proc. udziałów w AWR WPROST. W 2011 r. PMPG uzyskała licencję na wydanie polskiej edycji magazynu Bloomberg Businessweek, która była pierwszą międzynarodową licencją przyznaną od czasu zakupu tygodnika Businessweek przez Bloomberg LP. PMPG wydawała „Bloomberg Businessweek Polska” od września 2011 r. do października 2012 r.

Lisiecki jest członkiem Klubu Polskiej Rady Biznesu, prestiżowej międzynarodowej YPO (Young Presidents Organization) i Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego. Na biznes patrzy długoterminowo.

Jak studia w Szczecinie wpłynęły na przebieg Pana kariery?

Michał Lisiecki: - Na studia do rodzinnego Szczecina trafiłem po powrocie ze szkoły średniej w USA i praktyki w Wielkiej Brytanii. Ubiegałem się o przyjęcie na studia na uniwersytetach w australijskiej Canberrze, na Florydzie i… na Politechnice Szczecińskiej. Wszędzie zostałem przyjęty, jednak względy finansowe zdecydowały o pozostaniu w Szczecinie. Prywatna Zachodniopomorska Szkoła Biznesu była wtedy uczelnią nową i to dla niej porzuciłem jedno z 20 elitarnych miejsc na nowo utworzonym kierunku Inżynier Europejski na Politechnice Szczecińskiej. Studia miały fundamentalny wpływ na kierunek mojego biznesu. Lokalne relacje i znajomość rynku pozwoliły mi na uruchomienie biznesu jeszcze w trakcie studiów. Na obcym gruncie byłoby to o niebo trudniejsze.

Jaką wiedzę, cechy umiejętności zdobyte podczas studiów przydała się Panu najbardziej?

- Dość szybko, przeszedłem na indywidualny program nauczania, eliminując te z zajęć, które w mojej ocenie nie były mi przydatne. Nie zwolniło mnie to z ich zaliczenia, ale dużo efektywniej było odbyć indywidualne, kilkugodzinne rozmowy z wykładowcą i starać się jego wiedzę przełożyć na praktykę, co starałam się robić. Dzisiaj można powiedzieć, że potraktowałem wykładowców jak konsultantów - z obopólną korzyścią, mam nadzieję. Oni czuli się bardziej docenieni przez możliwość wykorzystania swojej wiedzy do realnego wsparcia, ja – miałem do nich dostęp i mogłem znacznie bardziej efektywnie wykorzystać ten czas. Inna sprawa, że niewielu z nich wierzyło w ogólnopolski sukces biznesu, który zaczął się od magazynu kierowanego do studentów.

Czy i jak zachęcałby Pan młodych ludzi do studiowania w Szczecinie?

- Każde miejsce na studia jest właściwe, pod warunkiem, że student wie czego chce i ma determinację, aby to osiągnąć. Jeśli zatem każde jest właściwe - to tym bardziej warto wybrać miejsce piękne, efektowne i efektywne. Szczecin niewątpliwie do takich miast należy. Jest też, jak często się mówi, miastem niewykorzystanych możliwości… Tym bardziej przyszłość i jej zagospodarowanie powinno być wyzwaniem dla przyszłych (i obecnych) studentów. Każdy z nas ma do dyspozycji 24 godziny na dobę . Mieli je Jan Paweł II, Kennedy, Da Vinci, Steve Jobs, Bill Gates, ale także Piotr Krzystek - prezydent Szczecina, Henryk Sawka, ja czy studenci. Wszyscy szczecinianie. Tylko od nas zależy jak i gdzie spędzimy ten czas i jak go zainwestujemy .